O mnie

 

 

 

    Kim jestem?

o mnie, coaching chrześcijański, niebieska bluzka, kwiaty, kobieta

 

Od nastoletnich lat poszukiwałam mojego mistrza w przeświadczeniu, że reporter wiadomości Teleexpressu spotka mnie na ulicy z kamerą i przed całym światem ogłosi: ona nie ma swojego idola! Więc szukałam. Ta myśl towarzyszyła mi przez długie lata. Powracała w okresie poszukiwania tożsamości i odkrywaniu własnej życiowej drogi.  Podróż rozpoczęła się zanim to dostrzegłam, ponieważ kiedy miałam pięć lat rodzicie zaprowadzili mnie na spotkanie z Bogiem i przyjęłam chrzest. W ten sierpniowy dzień podczas Eucharystii odczytywano fragment Ewangelii, w której Jezus rozpoczyna swoją misję w Kanie Galilejskiej. Tam na weselu dokonuje przemiany wody w wino.

I tak jak Jezus, wydaje się mało logiczne, nakazał nosić wodę i wlewać do stągwi tak ja, mogło by się wydawać równie nielogicznie, brnęłam przez swoje życie w poszukiwaniu sukcesów. Przysporzyło mi to wiele doświadczeń i informację zwrotną co sukcesem na pewno nie jest. Można by powiedzieć, dogłębnie korzystałam z wolnej woli. Moje wesele momentami zamieniło się w wielką życiową balangę. Bawiłam się dopóki było wino, a jak go zabrakło przyszła pustka, depresja i ściana. Poobijana życiowymi nie-sukcesami rozpoczęłam mozolną drogę przemiany i wychodzenia na prostą. Dzień po dniu, książka po książce, spotkanie po spotkaniu brnęłam naprzód. Czasem po omacku, popełniając kolejne błędy, ale coraz bardziej świadomie. Bardziej świadoma tego kim być chcę, a kim być nie chcę. W końcu sięgnęłam po najsłuszniejszą lekturę pod słońcem, po Biblię. Po jakimś czasie w moich drzwiach, oparty o framugę pojawił się On. Moje wnętrze, jak stągwie, zaczęło wypełniać się nową wodą. W moim życiu następowała subtelna transformacja. Niewidoczne działanie, wypełnienie sześciuset litrami łaski, którą przyjmuję i będę przyjmować dopóki będę chodzić po ziemskim świecie. 

Dzisiaj moje życie przemieniam na bal, gdzie wino jest symbolem entuzjazmu, radości i błogosławieństwa Bożego. Początkiem mojego sukcesu stała się transformacja. Odnalazłam tożsamość dziecka Bożego i własne miejsce w życiu. Warto korzystać ze wsparcia. Dzisiaj rekomenduję zdecydowanie szukanie pomocy u wykwalifikowanych i sprawdzonych osób. Ważne okazało się codzienne działanie. Czasem jak robiłam krok do przodu, to za chwilę były dwa kroki w tył. Wtedy przydaje się posiadanie własnych wartości, pozwolenie sobie na upadki i szukanie Boskiej logiki tam, gdzie na pierwszy rzut oka jej nie widać.

Coaching wplótł się w moją ścieżkę życia w wyniku kilkuletniej pracy nad sobą i odkrywania miejsca gdzie chciałby widzieć mnie Bóg. Wybór musiał być oparty o mój największy autorytet jakim stał się Jezus, stąd coaching chrześcijański. Ukończyłam Studium Coachingu w Stowarzyszeniu Psychologów Chrześcijańskich w Warszawie. Stworzyłam projekt Oddech Coachingu, aby była to konkretna przestrzeń do realizacji słów Maryi “Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie”. Dlatego w dalszej mojej drodze życia opieram się na najwyższych, Boskich standardach. Towarzyszę drugiemu człowiekowi, który pragnie osiągać swoje cele oraz doświadczać zmiany na swojej drodze.

Kasia Kolaszyńska
Coach Chrześcijański